RADIO CHECK PLEASE! Za nami kolejny weekend z udziałem królowej motorsportu. W tym krótkim wstępie nie ma tak naprawdę się nad czym rozwodzić. Układ kierowców na podium wyglądał dokładnie tak samo, jak podczas ostatniego wyścigu w Portimao - zwyciężył Hamilton, drugi był Verstappen, a trzeci Bottas. W generalnej klasyfikacji Brytyjczyk ma już 14 punktów przewagi nad młodym Holendrem. Co prawda sezon jest naprawdę długi, ale Red Bull musi sobie zdać sprawę z tego, że czas to pieniądz, który płynie szybciej niż mogłoby się wszystkim wydawać. My też nie zwlekamy i zapraszamy Was do zapoznania się z naszymi spostrzeżeniami po niedzielnym wyścigu o Grand Prix Hiszpanii na torze Circuit de Barcelona-Catalunya.

Przed Wami kilka plusów dotyczących całej rywalizacji, końcowa klasyfikacja oraz dobrze już większości znana rozmowa z Darkiem (obserwuj Darka na Facebooku lub na Twitterze) - naszym ekspertem w dziedzinie motorsportu.

 

PLUSY WYŚCIGU:

  • możliwość ponownego usłyszenia komentarza Andrzeja Borowczyka dzięki transmisji w Polsacie
  • ciekawy pojedynek na strategie między Mercedesem i Red Bullem
  • błędy różnych ekip w boksach nadały co prawda małego, ale dodatkowego smaczku całej imprezie
  • kierowcy szybujący w górę o kilka pozycji (Perez, Raikkonen)
  • zacięta walka o 10 miejsce pomiędzy 6 kierowcami na koniec rywalizacji

 

OFICJALNE WYNIKI GRAND PRIX HISZPANII 2021

 

Zacznijmy od tego, co najważniejsze i najbardziej trzymające w napięciu. Hamilton pokonuje Verstappena, Red Bull przegrywa ten pojedynek pod względem strategicznym. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?

Tak, przegrali ten wyścig pod względem strategicznym, ale nie tylko dlatego. Spójrz na pierwszy stint, na miękkiej mieszance - nie było tak źle. Mogło być lepiej, ale to było wystarczające na tamten moment. Sytuacja diametralnie się zmieniła po zmianie opon na mieszankę pośrednią. Mercedes, a konkretnie Lewis, świetnie dogadywał się z tymi oponami, jego tempo było niesamowite. Red Bull mógł ściągnąć Verstappena po drugim pit-stopie Hamiltona, jednak była duża szansa na to, że wyjadą za nim. A nawet jeśli nie, to Brytyjczyk i tak zapewne poradziłby sobie z Maxem, miał lepsze tempo. Prawdopodobnie z tego założenia wyszli w austryjackiej ekipie. Musieli spróbować czegoś innego, to się nie opłaciło i szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że to może się udać. Trudno, najwyraźniej samochód Mercedesa radzi sobie lepiej z twardszymi mieszankami, bo zarówno w Portugalii, jak i w Hiszpanii, kierowcy mieli do dyspozycji najtwardsze mieszanki - C1, C2 i C3.

 

Ferrari chyba może być zadowolone z niedzielnego występu? Głównie za sprawą 4 lokaty Charlesa Leclerca.

No cóż mogę powiedzieć, Charles jest klasą samą w sobie, znowu pokazał się ze świetnej strony. Dogaduje się z zespołem, rozumie swój samochód, mam nadzieję, że w pewnym momencie dostanie maszynę na miarę swoich możliwości i bardzo bym chciał, żeby walka o tytuł, na przykład w przyszłym roku rozegrała się co najmniej między trzema kierowcami. Oczywiście mam tu na myśli Hamiltona, Verstappena oraz właśnie Leclerca. 

 

Daniel Ricciardo tym razem przed Lando Norrisem. McLaren zgarnia 6 i 8 miejsce. Chyba śmiało można powiedzieć, że ich sytuacja cały czas jest dobra i stabilna? 

Absolutnie tak, McLaren jest stabilnym zespołem. To dobrze, bo gdy wydarzy się coś niespodziewanego, to są w stanie zakręcić się wokół podium, a może nawet wygranej. Obaj kierowcy pokazują się ze świetnej strony, a zespół po prostu im pomaga. 

 

W jednym z wywiadów Robert Kubica powiedział, że Alfa Romeo ma dobrą strategię i za sprawą Kimiego Raikkonena (5 pozycji w górę) rzeczywiście jego słowa się sprawdziły, prawda?

Wiesz co, wydaje mi się, że mimo wszystko były to słowa trochę na wyrost. O ile dobrze pamiętam Kimi jechał na jeden pit-stop, w pewnym momencie nie mógł zrobić nic więcej i Alfa ostatecznie nadal nie ma punktów na swoim koncie. Jednak generalnie raczej muszą robić coś innego, żeby przy sprzyjających wiatrach te punkty w końcu zdobyć. Założenia nie były złe, po prostu nie wyszło. Zdarza się, nie można przewidzieć wszystkiego w Formule 1.

 

Wyścig nie do końca miał wyglądać w ten sposób, jeśli chodzi o Fernando Alonso. Startował z 10 pozycji, a rywalizację ukończył dopiero na 17 miejscu. Hiszpan zgłaszał problemy z bolidem. Myślisz, że koniec końców to one zdecydowały o wyniku końcowym?

W przypadku Fernando jest bardzo podobnie do tego, co działo się z Kimim, też jechał na jeden pit-stop. Problemy z samochodem - o ile dobrze pamiętam, to Fernando skarżył się na przerywanie silnika, to jedna sprawa. Ale drugą sprawą jest właśnie jazda na jeden pit-stop. Pod sam koniec wyścigu Nando był na 10 miejscu, ale jego opony nie pozwalały na nic więcej. Kierowcy dojechali do niego i po prostu wyprzedzali go gdzie tylko chcieli. Hiszpan nie miał nic do powiedzenia, nie dlatego, że nie miał umiejętności, a dlatego, że te opony nie pozwalały na nic więcej. 

 

Zostańmy jeszcze na moment przy ekipach ze środka stawki. Nie było w tym wyścigu wielu ciekawych momentów, ale z pewnością możemy do nich zaliczyć bitwę o 10 miejsce pomiędzy 6 kierowcami, która rozegrała się pod koniec rywalizacji. Przyznasz, że był to mały, ale naprawdę pozytywny akcent, patrząc na cały wyścig?

Jak najbardziej, o tym właśnie wspomniałem przed chwilką, także idealnie się dopasowaliśmy. Według mnie wyścig był naprawdę całkiem dobry, nawet jeśli nie mieliśmy wielu manewrów wyprzedzania, to i tak była jakaś dramaturgia. Ja osobiście byłem bardzo zadowolony. Miło, że realizator postanowił dodać dodatkowego smaczku, przedstawiając rozmowę na linii zespół Mercedesa -> FIA. 

 

W sumie to najwięcej błędów zostało chyba popełnionych w boksach. Najpierw spora pomyłka Alfy Romeo przy zmianie opon, później małe problemy Gasly'ego i Verstappena, którzy spędzili w swoich boksach dodatkowe 2 sekundy. Mamy podobne zdanie w tym temacie? Co sądzisz?

No tak, jak najbardziej. W przypadku Maxa niewiele by to raczej zmieniło, zwłaszcza, że sam Holender "wezwał się" na stanowisko, stąd ten dodatkowy czas spędzony w alei serwisowej. Gasly sam sobie utrudnił zadanie, ustawiając się nieprawidłowo, poza swoim polem startowym, za co dostał 5 sekund kary. Alfa i tak raczej by niczego nie ugrała, nawet gdyby nie było tego błędu. Także według mnie błędy, ale takie, które ostatecznie i tak raczej nie wpłynęły na ogólny rezultat.

 

Kto według Ciebie powinien zostać kierowcą dnia?

Ja postawiłbym na Leclerca, tak jak mówię, według mnie robi niesamowitą robotę. Za to uważam również, że Ocon pokazuje się ze świetnej strony. W wyścigu 9 miejsce, mogłoby być zapewne lepiej, ale zrobił co mógł. Ale jeśli chodzi właśnie o Francuza, to imponuje on również w kwalifikacjach. Oby tak dalej! Za dwa tygodnie spotykamy się w Monako, a tam szczerze mówiąc spodziewam się, że Max Verstappen będzie górą. Trzeci sektor w Barcelonie pokazał, że Red Bull ma świetną przyczepność mechaniczną, dodatkowo będziemy mieli miększe mieszanki opon. Wydaje mi się, że właśnie Holender będzie na uprzywilejowanej pozycji, ale myślę, że o tym porozmawiamy jeszcze tuż przed Grand Prix Monako.




To by było na tyle, jeśli chodzi o królową motorsportu na hiszpańskiej ziemi. Tak jak wspomniał Darek, powoli zbliżamy się do rywalizacji w Monako, czyli do najtrudniejszego i zdecydowanie najbardziej ciekawego Grand Prix ze względu na układ toru. Już teraz zapraszamy Was na ten weekend i zapowiedź rywalizacji w Monte Carlo. Przypomnijmy, że luksusowa impreza, bo chyba śmiało możemy ją tak nazwać, odbędzie się w dniach 21-23 maja. Do zobaczyska!