Kurtyna nad siatkarskim sezonem powoli opada, ale przed nami ostatni, ten zdecydowanie najważniejszy i najbardziej emocjonujący akt. Finał z udziałem ZAKSY i Jastrzębskiego Węgla zapowiada się ciekawie, ale jak wiemy faworyt jest jeden.

Nie zaklinajmy rzeczywistości. Jastrzębski Węgiel aby zdobyć koronę, będzie musiał zagrać na 110% swoich możliwości, liczyć na słabsze momenty ZAKSY i mieć trochę szczęścia. Mnóstwo wypadkowych jest niezbędnych aby stała się niespodzianka, ale mimo to zastanówmy się jakie są plusy jednej i drugiej ekipy.

 

JASTRZĘBSKI WĘGIEL

  1. Wypoczęcie – gracze JSW ostatni mecz rozegrali ładnych kilka dni temu i cierpliwie czekali na rozwój wypadków w drugim półfinale. Dzięki temu mogli mocniej potrenować i przygotować się taktycznie na to, co zaserwują im rywale z Kędzierzyna.

  2. Ławka rezerwowych – o tym wspominałem w jednym z naszych nagrań. Nazwiska w jastrzębskim kwadracie są na prawdę najlepsze w kraju. Tervaportti, Szalacha, Louati, Kosok, a w szczególności Jakub Bucki – wszyscy oni z powodzeniem mogliby grać pierwsze skrzypce w niejednej plusligowej ekipie. W ZAKSIE różnica poziomów jest nieco większa, choć akurat Krzysztof Rejno i Bartek Kluth dają odpowiednią jakość stricte siatkarską.

  3. Zagrywka – kiedy ten element siedzi wszystkim grajkom JSW, daje im na prawdę duży handicap. Oczywiście zdarzają się mecze, jak chociażby pierwszy półfinał z Verwą Warszawa, kiedy podanie z bliżej nieznanej przyczyny jest odcięte, ale są to jednorazowe wypadki.

  4. 18 i 10 – tyle lat kibice w Jastrzębiu czekają odpowiednio na zdobycie mistrzostwa i występ w finale Plus Ligi. Jeśli nie teraz to kiedy ? Jak wiemy Resovia się zbroi, Skra może być w przyszłym sezonie zdrowsza, a Kędzierzyn znajdzie godnych następców tych zawodników, którzy odejdą po tym sezonie. Motywacja powinna podnieść poziom siatkarski i morale w teamie jastrzębskiego, ale czy to wystarczy?

  5. Brak "Zatora" – nawet jeśli nasz najlepszy libero wybiegnie dziś na parkiet jakimś cudem, to nie grał od dłuższego czasu i może być trochę zardzewiały. Adrian Staszewski daje radę jako zmiennik, ale finały to na prawdę duży ciężar gatunkowy i potrzeba tutaj posiadania wszystkich szóstkowych zawodników.

 

ZAKSA

  1. Zgranie – dobrze naoliwiona maszyna. Lubię to sformułowanie, ale chyba w przypadku ZAKSY jest to określenie najbardziej trafne z możliwych. Wszyscy w zespole Nikoli Grbicia wiedzą co mają robić na parkiecie, a oprócz tego wykonują założenia perfekcyjnie w sensie technicznym.

  2. Kamil Semeniuk – nie chodzi koniecznie o to, żeby wyróżnić "Semena" indywidualnie, bo partnerów do gry ma w ZAKSIE wybitnych. Chodzi raczej o to, że chłopak jest niesamowicie pewny siebie i jest w takim gazie, ze rozpoczęto już dyskusje czy przypadkiem nie ma on szans na Igrzyska Olimpijskie. Człowiek który może zostać wybrany MVP Ligi Mistrzów w tym sezonie jest w życiowej dyspozycji i dość szybko osiągnął najwyższy światowy poziom.

  3. Charakter – a propos Ligi Mistrzów, to dała ona Kędzierzynowi nieprawdopodobną twardość w trudnych momentach. Już trzecie spotkanie ze Skrą niosło ze sobą bagaż wielkich emocji, a ZAKSA wytrzymała to podręcznikowo. Wydaje się, że skoro można było, mając nóż na gardle, wygrywać sety z Lube czy z Zenitem, to dlaczego na naszym podwórku ma się nie udać ? Pytanie jak ma zareagować Jastrzębie, skoro ich dzisiejszy przeciwnik zawsze gra do końca i notorycznie jest pewny odwrócenia losów trudnych setów na swoją korzyść ?

  4. Finał Pucharu Polski – przypominam, iż w tym sezonie obie ekipy grał już o najwyższy cel jakim był Puchar Polski i ZAKSA pozamiatała to spotkanie bardzo pewnie. Być może Jastrzębianie nie mają tego z tyłu głowy i zapomnieli o tym niepowodzeniu, ale tamta konfrontacja dobitnie pokazała, kto w naszej lidze rozdaje karty.

  5. Klasa sportowa – W argumentach mamy remis 5:5, co więc począć w takiej niezręcznej sytuacji, skoro w siatkówce ktoś musi wygrać ? Zastanówmy się więc, czy tego o nazwie "klasa sportowa" głównych zainteresowanych, nie powinniśmy pomnożyć przynajmniej razy trzy ? Przeanalizujmy to na spokojnie i porównajmy ekipy na danych pozycjach.

     

    Kochanowski, Smith vs Wiśniewski, Gładyr

    1 : 0

    Kochan bije wszystkich graczy z tej czwórki na głowę i chyba nie ma w tej kwestii żadnych wątpliwości. Szybki i dobrze usposobiony ofensywnie jest tutaj poza zasięgiem. Pozostała trójka znakomitych ligowców jest graczami o podobnej klasie i każdy z nich ma swoje atuty, ale wydaje się, że mały handicap w tym wypadku należy przyznać ekipie ZAKSY.

     

    Śliwka, Semeniuk vs Fornal, Szymura(Louati)

    2 : 0

    Olek to nasz etatowy kadrowicz, mistrz świata, człowiek od kończenia ataków trudnych w sposób nierzadko dziwny, ale skuteczny. Kamil jak mówiłem wyrósł w tym roku na prawdziwą gwiazdę i przeskoczył dwójkę młodych zawodników z Jastrzębia. Tomek Fornal rozwija się z sezonu na sezon, szczególnie w ofensywie, a Rafał Szymura jest w czołówce polskich przyjmujących ocierających się o szeroką kadrę, ale wciąż nie znajduje się w tym ścisłym topie. Dla mnie pewne oczko dla Kędzierzyna.

 

Kaczmarek vs Al Hachdadi

3 : 0

Dla zawodnika z Maroko na prawdę wielkie słowa uznania za całe rozgrywki gdzie punktował bardzo znacząco, ale na ten moment wybieram naszego kadrowicza, sprawdzonego na najwyższym poziomie. Może i Kaczmarek jest graczem, któremu jak się wydaje, w niektórych momentach brakuje przysłowiowego młotka w ręku, ale sam łapię się na tym, że on po prostu często szuka innych rozwiązań z rozmysłem. Zastanawiałem się nad przyznaniem remisu, bo też Al Hachdadi jest efektowny i łatwo go zapamiętać, ale szczerze mówiąc mimo niedużej różnicy, nie mogę tego zrobić. Oczko dla ZAKSY.

 

Staszewski vs Popiwczak

3 : 1

Oceniam odgórnie, że Pawła zabraknie. Powtórzę więc, że dla Adriana wielkie słowa uznania, bo jest lepszym libero niż połowa ligowych nominalnych zawodników na tej pozycji! Kuba to jednak numer dwa w tym sezonie w całej lidze moim zdaniem, z tego też powodu tutaj pewny punkt dla Jastrzębia. Nawiasem mówiąc jest wrażenie, że Popiwczak gra w lidze od zawsze i jest wyjadaczem chociażby jak "Zator", ale trudno się dziwić skoro debiutował on już w wieku 16 lat.

 

Toniutti vs Kampa

4 : 1

 

Najlepszy rozgrywający w historii naszej ligi musi dać kolejny punkt swojej ekipie. Cała układanka bez niego nie funkcjonowałaby tak jak ma to miejsce obecnie. Lukas Kampa to świetny gracz, brązowy medalista mistrzostw świata, ale troszkę do Francuza brakuje mu finezji. Mimo przewagi gracza znad Sekwany, cieszmy się ze Niemiec gra w naszej lidze bo takich obcokrajowców chcemy na naszych parkietach oglądać.

 

Tym sposobem dobrnęliśmy do końca moich krótkich wywodów, z których można wyczytać, że liczę na wygraną ZAKSY. Niech to jednak będą fajne finały okraszone zwrotami akcji, długimi setami granymi na przewagi i całą gamą efektownych obron, bloków i strzałów. Jastrzębie musi zrobić wszystko, żeby wywrzeć na murowanych faworytach jakąkolwiek presję, a wtedy będzie ciekawie. Wszyscy przed telewizory - ewentualnie przed laptopy - i o 20.30 startujemy !