Niesiony wzrastającym napięciem przed zbliżającym się Euro 2021 wybrałem się na Bułgarską aby podziwiać będąca na ostatniej prostej przygotowań reprezentację Polski i ze stadionu widać było przepięknie jak daleko nam do przyzwoitego poziomu, a na pewno do poziomu z roku 2016. Męczarnie, brak stylu - ogólnie słabo. Obecna Islandia nie jest już tak mocna jak parę lat temu gdy wygrywała z Anglią, a nam przyszło na własnym boisku walczyć o honor...

RADIO CHECK PLEASE! Cóż to był za niesamowity wyścig w Baku. Na początku było po prostu nudno, nic szczególnego się nie działo, wszyscy jechali czysto i bez zarzutów. Do pewnego momentu rywalizację śmiało można było nazwać „procesją”.

- Po raz pierwszy rozmawialiśmy w 2014 roku i od tego czasu łączy nas więź. Mieliśmy wiele chwil na wspólną pracę, ale Bóg jeden wie, dlaczego nigdy wcześniej się to nie wydarzyło. Przyszedłeś we właściwym czasie i zasadniczo zmieniłeś mnie jako gracza i uczyniłeś mnie jeszcze silniejszym psychicznie, a co ważniejsze, wygraliśmy razem! Zwycięstwo jest dla Ciebie najważniejsze i cieszę się, że miałem Cię jako trenera. Będę przestrzegać twoich zasad przez resztę mojej kariery (przygotowanie fizyczne, psychiczne i po prostu chęć wygrania…). To była przyjemność dla ciebie grać! Dziękuję za wszystko, co zrobiłeś. Wiele Ci zawdzięczam…

Już dziś polska reprezentacja narodowa siatkarzy zainauguruje oficjalnie sezon, rozpoczynając Ligę Narodów z gospodarzem „bańki”, czyli Włochami. Na samo wydarzenie wszyscy kibice volleya czekali z utęsknieniem. Większość fanów była również ciekawa, którzy zawodnicy zostaną odrzuceni, a którzy otrzymają bilet na Igrzyska.

Godziny lecą jak szalone, a dzisiejszy finał Ligi Europy w Gdańsku zbliża się wielkimi krokami. Może nie jest to puchar, który jakoś szczególnie rozgrzewa naszą wyobraźnię, przynajmniej nie w tym sezonie, ale mecz decydujący to wciąż mecz decydujący. W angielsko - hiszpańskiej potyczce faworytem jest Manchester United, chociaż występy Villarreal na pewno trzeba docenić.