Słupecki sport ma się nieźle, choć niektóre sfery naprawdę kuleją. W kilku dyscyplinach kuleje system szkolenia młodzieży, kuleje również organizacja niektórych imprez sportowych, które powinny być traktowane jak święto. W niektórych kwestiach sporo do życzenia pozostawia także podejście lokalnych działaczy sportowych, osób władnych. Kolejnym mankamentem jest natłok zajęć w hali MOSiR, któremu poświęcimy teraz trochę czasu.

Burmistrz Michał Pyrzyk bardzo stara się zadbać o ogólny rozwój sportu w naszym mieście. Naprawdę trzeba pochwalić władze za to, że wysłały wnioski i pozyskały fundusze (na pewno w tym pierwszym przypadku) czy to na budowę wielofunkcyjnych hal sportowych, czy na stworzenie otwartych boisk do koszykówki i siatkówki przy słupeckiej pływalni - tam boiska mają zamieniać się zimą w lodowisko, którego też bardzo brakowało w naszym mieście. Czy to początek stawiania małych kroków w podróży do osiągnięcia większego celu? Miejmy nadzieję. Każde dodatkowe miejsce do gry z pewnością się przyda. W wielofunkcyjnych halach prawdopodobnie będzie królował tenis ziemny, ale nie wiemy dokładnie co z resztą dyscyplin. Koszykarska i siatkarska rywalizacja na boiskach otwartych zapewne od marca do września, kiedy to pogoda pozwoli na sportowe potyczki pod gołym niebem. Jednak powiedzmy sobie szczerze, że ani pierwsza, ani druga opcja aż tak bardzo nie odciąży ze swoich dotychczasowych obowiązków słupeckiej hali MOSiR.

Największe oblężenie naszej „twierdzy sportowej” trwa średnio od września do maja. Wiadomo jaka teraz jest sytuacja, ale załóżmy, że wracamy do normalności. Trudno uwierzyć w to, żeby dwie hale wielofunkcyjne w znaczący sposób odciążyły MOSiR. To jest naprawdę świetna inwestycja, Sportowa „4” nie raz pewnie zamelduje się na tych boiskach, ale spójrzmy trochę szerzej. Potrzeba nam obiektu równie dużego jak ten przy ulicy Kopernika 13. Większość jednostek treningowych trwa zaledwie 1 godz. i 20 min. Wiele ekip trenuje maksymalnie 3 razy w tygodniu, więc przez taki czas ciężko zrobić większy postęp w rozwoju. Zespoły wymieniają się jeden po drugim, każdy chce jak najszybciej wejść i zacząć ćwiczyć. Tego czasu naprawdę brakuje. Zanim sprzęt zostanie rozłożony, zanim trener przekaże zawodnikom swoją wiedzę, to już ucieka 1/4 treningu, czasami nawet więcej. Trzeba jeszcze wspomnieć o tym, że różne ćwiczenia warto praktykować na głównym boisku, gdzie jest znacznie więcej miejsca. W dodatku co to za przyjemność trenować na dłuższą metę w 12-18 osób koszykówkę lub siatkówkę na bocznym boisku? Zupełnie inny punkt odniesienia i ograniczanie możliwości znaczącego rozwoju. Dla wielu może to być teraz czepianie się, szukanie dziury w całym, skupianie się na mało znaczących szczegółach, ale nie, uwierzcie nam, te szczegóły są naprawdę ważne. Tak ważne, jak potrzeba wybudowania drugiej hali sportowej w Słupcy. Kiedyś chodziły słuchy, że ma powstać, ale czy był jakiś projekt, ten projekt przeszedł? Jak to wygląda na obecną chwilę? Bo dla nas, sportowców, wszystko aktualnie stoi w miejscu.

Panie burmistrzu, można coś z tym zrobić? Jest szansa na sporządzenie takiego wniosku i próbę pozyskania środków finansowych na budowę nowej, dużej hali sportowej, która dałaby jeszcze więcej słupeckiemu sportowi? Inne projekty przechodzą, więc może czas spróbować wystartować z czymś większym i naprawdę bardzo potrzebnym?