Covid, covid i jeszcze raz covid. Sport półprofesjonalny i zawodowy jeszcze jakoś sobie radzi, ale co z tymi, którzy cieszą się aktywnością fizyczną na poziomie amatorskim w zamkniętym pomieszczeniu? Ludzie sami sobie zamykają furtkę.

Obostrzenia są na tyle niedopracowane, że piłkarska Liga Orlika, w której zawodnicy mają ze sobą zdecydowanie bliższy kontakt niż w siatkówce, miała ruszyć pełną parą w najbliższy piątek, a organizatorzy Regionalnej Ligi Piłki Siatkowej podjęli decyzję o przedwczesnym zakończeniu sezonu (dziś wprowadzono nowe restrykcje, więc nie wiadomo czy start Słupeckiej Ligi Orlika dojdzie do skutku). Gdzie my w ogóle żyjemy? Przecież to, co się dzieje, jest po prostu śmieszne i większość ludzi o tym wie, ale nikt nie potrafi się temu przeciwstawić. W żadnym wypadku nie kwestionuję obecności wirusa. Próbuję zrozumieć osoby, które muszą postąpić w ten sposób, żeby nikt nie otrzymał kary, której tak naprawdę otrzymać nie powinien. Brzmi bez sensu, prawda?

Pomińmy jednak cały bałagan związany z wirusem. Całkiem ciekawe jest to, że MOSiR zaprasza nas na rozpoczęcie kolejnych rozgrywek 7 listopada, jeśli oczywiście będzie normalnie. A będzie? Tego nie wie nikt, ale można się spodziewać tego samego, co ma miejsce obecnie. Jest w ogóle sens z tym wszystkim ruszać? Może trzeba zorganizować ligę w innym okresie, żeby uniknąć podobnej sytuacji? Pamiętajmy, że listopad to początek czasu obostrzeń.

Mimo wszystko przyjmijmy, że dobrze znana sympatykom słupeckiej siatkówki "liga niedzielna" startuje normalnie, 7 listopada 2021 roku. System rozgrywek pozostaje bez zmian, czyli kolejki ligowe co 3 tygodnie lub co miesiąc, a może nawet i dłużej. Czasami 4 mecze w jednym dniu, do dwóch zwycięskich setów. Warto zgłaszać się do gry? A może warto byłoby zmienić cały format rozgrywek i stworzyć naprawdę porządną ligę? Przez kilka lat miałem okazję brać udział w tej rywalizacji i z przykrością muszę stwierdzić, że z roku na rok jest coraz gorzej. Inicjatywa świetna, ciesząca się dość dużą popularnością, do tego bardzo miły zarząd. Zastanowiłbym się tylko nad jednym - organizacją. Nie oszukujmy się, ostatnio poziom gry też zaliczył znaczny spadek. Szkoda, że to wszystko zmierza w tym kierunku, ponieważ całość mogłaby podążać w zupełnie odwrotnym, zdecydowanie lepszym. Liga we Wrześni jest tego dobrym przykładem, nie wspominając już o Luboniu. Dlaczego nie mogłoby tak być w Słupcy? Czy jest jakiś problem, żeby rozgrywać tą ligę chociażby co dwa tygodnie, a może nawet co tydzień? Problem z dostępem do hali? Mamy przecież jeszcze salę w Liceum Ogólnokształcącym, która mogłaby być pomocna w tym przypadku.

Załóżmy, że w lidze może wystartować maksymalnie 12 zespołów. Jeśli będzie więcej niż 9 drużyn, dzielimy rozgrywki na dwie grupy, żeby całość nie trwała 10 miesięcy. Normalne spotkania rozgrywane do trzech zwycięskich setów. Dwa najlepsze zespoły z obu grup awansują do fazy play-off, w której półfinały i finał rozgrywane są do dwóch zwycięskich meczów. Liga amatorska z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko po to, żeby była. Da się to zrobić znacznie lepiej. Myślę, że nikt nie miałby nic przeciwko. Więcej gry = więcej frajdy. Nikt mi nie wmówi, że Regionalna Liga Piłki Siatkowej w Słupcy nie może trwać od października do kwietnia, ale na innych zasadach. Takie rozwiązanie byłoby też dobre dla młodzieży, która potrzebuje się rozwijać i zbierać jakiekolwiek doświadczenie boiskowe podczas rozgrywanych meczów, bo system jest jaki jest i na razie go nie przeskoczymy, a wiemy, że dosyć mocno kuleje. Liga zorganizowana w ten sposób na pewno im w tym nie pomoże. Mam nadzieję, że osoby władne przemyślą sprawę i zaczną działać. Pamiętajcie, że uczestnicy ligi zawsze służą pomocą i czasami mogą wyjść z sensowną propozycją, która wprowadzi trochę świeżości, a może nawet spowoduje podwyższenie poziomu całej rywalizacji. Wszystko idzie zorganizować, ze wszystkim idzie się dogadać.