Warto zwrócić uwagę na to, co dzieje się aktualnie w słupeckiej piłce nożnej i pokazać to, co tym razem ma do zaoferowania SKP. Stawka dla podopiecznych trenera Mirosława Kwaśnego jest bardzo wysoka. Chodzi przecież o powrót słupeckiej drużyny do rozgrywek w IV lidze. 

Walka po przymusowej przerwie spowodowanej pandemią COVID-19 rozpoczęła się na dobre. Nasi piłkarze wiedzą o co grają, dlatego pogoń za IV ligą rozpoczęli od zwycięstwa 4:3 nad Zefką Kobyla Góra. Ubiegły weekend zawodnicy SKP również mogą zaliczyć do udanych. W derbowym, wyjazdowym pojedynku z Vitcovią Witkowo słupeccy piłkarze pokazali jeszcze większy pazur, pokonując ostatecznie gospodarzy 3:1. Widać, że nasz zespół będzie starał się zrobić wszystko co w jego mocy, aby zameldować się z powrotem w wyższej klasie rozgrywkowej. 

 

Jak to wszystko wygląda z perspektywy trenera Mirosława Kwaśnego? Przed Wami krótka rozmowa ze szkoleniowcem SKP.

fot. skpslupca.pl

 

Zacznijmy od tego, co działo się jeszcze w czasie sportowego lockdownu, przed wznowieniem rozgrywek. Jak zespół poradził sobie z tą przerwą? Mocno ją odczuliście?

Na pewno przerwa nikomu nie służy, ale my raczej nie mieliśmy z tym problemu, ponieważ mogliśmy trenować, nasze obiekty były otwarte, a my spełniliśmy wymogi zawarte w rozporządzeniu. Przepracowaliśmy mocno okres przygotowawczy, zagraliśmy w nim 5 sparingów i mecz Pucharu Polski z LKS Gołuchów. Nie ominęły nas natomiast problemy kadrowe, zarówno z kontuzjami jak i sytuacją zawodową zawodników.

 

Rundę wiosenną rozpoczęliście od dwóch porażek i jednej wygranej za sprawą walkowera. Teraz po koronawirusowej przerwie przyszły dwa zwycięstwa. Jakie wnioski można wyciągnąć na obecną chwilę, po tych kilku spotkaniach?

Tak, początek mieliśmy trudny. Nie weszliśmy dobrze w rundę rewanżową, ale spowodowane to było właśnie kontuzjami kluczowych zawodników. Pod koniec okresu przygotowawczego wypadł nam kluczowy zawodnik środka pola Michał Lorencki, można powiedzieć serce zespołu, a także Kamil Sroka, który pełnił służbę wojskową. Ponadto nie mogliśmy skorzystać z młodego Kacpra Kajdana oraz Łukasza Michalaka. To wszystko ograniczyło nam pole manewru w tych dwóch spotkaniach i na pewno nie pomogło, ale moim zdaniem zabrakło też trochę szczęścia i skuteczności przede wszystkim. W obu tych spotkaniach powinniśmy prowadzić i wtedy inaczej mogło to się wszystko potoczyć, ale taka jest piłka. Najważniejszym aspektem są gole, a my ich nie potrafiliśmy strzelać, marnując seryjnie świetne okazje. Można było odnieść wrażenie jakby presja zjadła niektórych zawodników. Potem przyszła przerwa, gdzie rozegraliśmy 5 sparingów, w których zdobyliśmy 28 bramek i odbudowaliśmy trochę psychologicznie i mentalnie zespół. Wrócili też do kadry wszyscy zawodnicy i przyniosło to efekt w postaci wygrania dwóch niełatwych spotkań.

 

Chyba śmiało można powiedzieć, że każdy punkt, każde zwycięstwo jest na wagę złota i nie ma za dużo miejsca na błędy w kontekście walki o awans. Jak to wpływa na zespół, na zawodników? Czuć presję czy wszystko działa raczej motywująco?

Liga jest bardzo zacięta i wyrównana. Tu każdy może wygrać z każdym, więc do każdego spotkania musimy podchodzić maksymalnie skoncentrowani. Nie ma łatwych meczów, trzeba szanować dziś każdego przeciwnika, bo poziom piłki bardzo się wyrównał. Moim zdaniem o awansie nie zdecydują tylko bezpośrednie spotkania z przeciwnikami, którzy mają podobne aspiracje, ale kluczowym aspektem będzie to, kto nie straci punktów z drużynami ze środka tabeli i tymi walczącymi o utrzymanie, bo to będą bardzo trudne mecze. Myślę, że już teraz presja z zawodników zeszła, grają bardziej na luzie i tak muszą do tego podchodzić, cieszyć się grą, ponieważ to jest tylko sport i wszystko jest możliwe. Musimy po prostu grać i wkładać w to serce, bo nie tylko same umiejętności decydują czasami o wygranej. 

 

Przed Wami arcyważny mecz z Victorią Skarszew, aktualnym liderem, który wyprzedza Was o zaledwie 3 punkty. Co może powiedzieć nam trener przed tym meczem? Na co najbardziej zwracaliście uwagę w czasie przygotowań? Jest bojowe nastawienie w szatni?

Trudny mecz przed nami, z bardzo dobrym przeciwnikiem. Jednak znów mamy problemy i nadal nie jestem pewien w jakim składzie zagramy, bo mamy kilku zawodników kontuzjowanych i mocno poobijanych po ostatnim derbowym spotkaniu z Witkowem. Za kartki nie zagra też Norbert Lorencki.  Po meczu z Witkowem odnowiła się kontuzja Michała Lorenckiego, który też raczej w tym spotkaniu nie wystąpi. Mamy jednak dość mocną kadrę, miałem tydzień, żeby to sobie poukładać i przygotować się na to spotkanie. Jak w każdym meczu będziemy walczyć o jak najlepszy wynik.



Bezpośredni awans do IV ligi uzyska najlepszy zespół w grupie, więc szanse na osiągniecie tego wyniku są cały czas bardzo wysokie. Drugie miejsce rozegra baraż, dzięki któremu również może wskoczyć do wyższej ligi. Przed słupecką ekipą jeszcze wiele meczów i sporo zaciętej rywalizacji do ostatniego gwizdka. Przypomnijmy tylko, że SKP Słupca zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli, tracąc zaledwie 3 punkty do lidera (Victoria Skarszew), z którym zagra na własnym boisku już jutro, 8 maja (początek spotkania o godz. 17:00). Dziękujemy trenerowi Mirkowi Kwaśnemu za przekazanie wielu ciekawych i szczegółowych informacji. Jest o co walczyć panowie, powodzenia! 

 

Cała redakcja Sportowej „4” gratuluje Słupeckiemu Klubowi Piłkarskiemu, który na swoje 100-lecie został uhonorowany odznaką „Zasłużony dla Powiatu Słupeckiego”. Działalność i zasługi SKP (niegdyś Słupeckiego Koła Piłkarskiego, który zainicjował rozgrywki piłkarskie w naszym mieście) zostały docenione. Życzymy kolejnych 100 lat funkcjonowania na słupeckim terenie i jeszcze większych sukcesów sportowych!