Historia lubi zataczać koło i stało się tak również wczoraj. Zespół SPS-u po raz kolejny kończy ligę na miejscu, nie dającym awansu do turnieju barażowego o awans do 1. ligi mężczyzn. Zespół z Międzyrzecza na papierze wydawał się być zespołem do pokonania, boisko jednak to zweryfikowało, a team z województwa lubuskiego odprawił słupczan z kwitkiem po 3 setowym pojedynku. 

Trener przyjezdnych sygnował do gry w pierwszej partii: Pawlaka, Pabisiaka, Belchnerowskiego, Szulikowskiego, Chwirowskiego oraz Szalę. Za przyjęcie odpowiedzialny miał być Wanat. Coach Jankowiak rozpoczął w następującym składzie: Torzewski, Rabiega, Józefczak, Szczeciński, Subocz, Sobolewski oraz Komar na libero. Mecz zagrywką rozpoczął Michał Torzewski. Inauguracyjny punkt zdobyli goście po błędzie dotknięcia siatki w słupeckim zespole. Początek spotkania był spokojny, a gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 4:3 ekwilibrystyczną obroną popisał się nasz rozgrywający, który „plażową packą” zreturnował atak Rafała Pawlaka, tym samym zdobywając punkt. Na pierwszą serię nie musieliśmy jednak czekać zbyt długo. Przy stanie 7:7 na zagrywce pojawił się rozgrywający Orła – Bartek Belchnerowski. Dwa skuteczne bloki na Adamie Sobolewskim, aut Radosława Szczecińskiego w ataku oraz błąd w przyjęciu Marcina Komara dały zespołowi przyjezdnych prowadzenie 11:7. Przewagę udało się zniwelować do jednego punktu za sprawą skutecznego bloku na środku siatki Adama Józefczaka oraz niecelnego ataku Rafała Pawlaka. Słupecka drużyna złapała kontakt za sprawą świetnego „ciosu” po prostej oraz punktowej zagrywce Sobolewskiego. Remisowy wynik nie widniał jednak na tablicy zbyt długo, do czego jawnie przyczynił się bombardier zespołu z Międzyrzecza – Rafał Pawlak. Najpierw piekielnie mocnym serwisem ustrzelił libero słupeckiego zespołu, a następnie skrótem zwiódł w przyjęciu Marka Subocza, co doprowadziło do wyniku 16:13 dla przyjezdnych. Przewaga międzyrzeczan rosła, czego przyczyną było nie najlepsze przyjęcie zagrywki. Trener słupczan dał temu wyraz wpuszczając na plac gry Damiana Marcjana. Nominalny zawodnik libero, występujący w tym meczu na pozycji przyjmującego zmienił przy wyniku 14:17 Krystiana Rabiegę. Zespół orła prowadził już 18:14 po skutecznym bloku na skrzydłowym słupeckiego zespołu Marku Suboczu. Drużyna  ze Słupcy miała jeszcze szansę na kontakt za sprawą wspomnianego Subocza, który na sytuacyjnej piłce zaatakował skutecznie po skosie. Na nieszczęście dla słupczan piłka posłana po skosie przez Sobolewskiego minęła linie boczną boiska i zamiast stanu 18:19, na tablicy widniał wynik 17:20. Po skutecznym ataku SPS znowu doszedł Orła na 2 punkty, a powrotnej zmiany dokonał trener Jankowiak. Po skutecznej akcji z prawego skrzydła wyprowadzonej przez słupecki team, na zagrywce pojawił się słupecki atakujący, który popełnił błąd, serwując w siatkę. Następnie kolejnym asem serwisowym popisał się niezawodny w tym dniu Rafał Pawlak. Zepsutą zagrywką SPS-u zakończyła się partia numer 1. Osobiście uważam, że to dobre podsumowanie tego, co działo się na boisku, gdyż słupecki zespół w tym elemencie nie brylował.

Druga odsłona przesądziła o losach tego spotkania. Podejrzewam, że gdyby udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść to SPS doprowadziłby do meczu nr 4. Tak się jednak nie stało i goście cieszyli się ze zwycięstwa 30:28. Set ten gospodarze zaczęli w nieco odmienionym składzie. Na boisku w miejsce Rabiegi pojawił się Mikołaj Kurek. Do stanu 4:4 gra toczyła się punkt za punkt. Dobra zagrywka i skuteczny blok pozwoliły odskoczyć słupczanom na dwa oczka. Wypracowana przewaga stopniała jednak szybko jak lodowce, a po chwili to goście cieszyli się 3 punktową przewagą. Serię zapoczątkował skuteczny blok ustawiony przez zawodników Orła, następnie asem po siatce popisał się kapitan międzyrzeczan – Mariusz Szulikowski, a błędy w ataku przytrafiły się Suboczowi, na co szybko zareagował trener SPS – u, wprowadzając na boisko przy stanie 6:9 Rabiegę. 6 – punktową serię graczy z Międzyrzecza zakończył skuteczny atak po siatce wykonany przez Sobolewskiego. Kiedy wydawało się, że rywale zaczynają odjeżdżać, słupczanie nieco się obudzili. Troszkę wigoru mogła im dać akcja, w której Rabiega na czystej siatce podbił atak Pawlaka, a akcję tę na punkt skutecznie zamienił atakujący Konspolu. Po chwili na tablicy widniał już wynik 13:12 dla zespołu gospodarzy. Sytuacja wskazywała na to, że SPS zaczyna się rozpędzać, niestety jednak tak nie było. Dwa błędy w ataku z lewego skrzydła u gospodarzy i z prowadzenia 16:14 cieszyli się goście. Trzeba przyznać, że przebieg drugiej partii był sinusoidalny. Najlepszym dowodem wyrównana gra do stanu 19:19 i późniejszy odjazd słupczan na dwa punkty. Przy stanie 21:19 nie popisała się sędzina, która wycofała się z podjętej wcześniej decyzji i powtórzyła akcję, która nomen omen została przez SPS wygrana. Akcja powtórzona padła łupem gości, a na punkt zamienił ją nie kto inny, jak Rafał Pawlak. Huśtawkę emocjonalną związaną z decyzją arbitra lepiej znieśli siatkarze Orła, a o swojej dobrej zagrywce przypomniał rozgrywający, który ustrzelił Mikołaja Kurka. Kolejna akcja przypominała nieco wymianę tenisową, na całe szczęście dla słupczan świetnie w obronie zachował się Marcin Komar, a blok skutecznie obił Adam Sobolewski. Konspolowi setballa dał Rabiega atakiem z lewej flanki. Goście spod topora wyszli za sprawą Szulikowskiego, który rozbił blok gospodarzy. Kolejna akcja dała im pierwszą piłkę setową. Nie najlepsze przyjęcie Kurka, niedokładna wystawa Torzewskiego i blok na słupeckim atakującym. Odważnej zmiany po czasie dokonał trener SPS – u, który wprowadził na boisko Damiana Marcjana w miejsce Mikołaja Kurka. Zmiana o tyle ryzykowna, gdyż wprowadzony zawodnik prawie cały mecz spędził w kwadracie dla rezerwowych. Gracz ten spełnił jednak swoje zadanie i przyjął zagrywkę perfekcyjnie, przeciwnicy podbili dwa ataki Rabiegi, ale na ich nieszczęście przebili darmową piłkę w aut. Przy stanie po 25 z sytuacyjnej piłki w siatkę zaatakował przyjmujący słupeckiej ekipy, co dało kolejnego setballa gościom. Za sprawą skutecznego ataku Adama Józefczaka ze środka siatki został on jednak obroniony. Chwilę później szansę na zakończenie seta mieli siatkarze Konspolu, którzy dzięki świetnej zagrywce Rabiegi i skutecznemu atakowi Sobolewskiego prowadzili 27:26. Sielanka nie trwała jednak zbyt długo, a kolejną piłkę setową mieli zawodnicy Orła. Najpierw odważne zbiegnięcie z lewego skrzydła i skuteczny atak, potem błąd Sobolewskiego. 28 punkt dla SPSu zdobył jednak Józefczak. 28 punkt, czyli ostatni zdobyty przez gospodarzy w tym meczu. 29 i 30 punkt padł łupem gości, kolejno po ataku Pawlaka i skutecznym bloku na atakującym słupeckiej ekipy.

Set trzeci był najgorszym spośród wszystkich rozegranych w sobotę. Pozbawił on również słupczan marzeń o awansie do turnieju barażowego. Mimo tego nie zaczął się on najgorzej, bo inauguracyjny punkt trafił na konto SPS po świetnej zagrywce Torzewskiego. Początek partii po raz kolejny toczył się zaciekle, dopiero pójście w pole serwisowe atakującego gości spowodowało zryw. Kamienie rzucane przez niego zza pola 9 metra doprowadziły Orła do prowadzenia 10:5. Serię przerwał skuteczny atak słupczan z prawej flanki. Po chwili było już 12:8 dla międzyrzeczan, a w międzyczasie na boisku pojawili się Marcjan oraz Kurek.  Błędy gości pozwoliły SPS – owi złapać kontakt, a na tablicy mogliśmy ujrzeć wynik 12:13. Orzeł odzyskał jednak swoją przewagę i dowiózł ją do końca, zwyciężając ostatniego seta do 19.

Przyczynę porażki upatrywałbym przede wszystkim w niskim poziomie zagrywki. Blisko 20 zepsutych serwisów chluby nie przynosi. Dodatkowo spora część z nich posyłana była w strefę dobrze dysponowanego w tym dniu libero – Marcina Wanata. Kolejną bolączką SPS – u z pewnością była w tym meczu nie najwyższa skuteczność z lewego skrzydła. W mojej opinii zabrakło również nieco życia na boisku. Energia, czyli coś co może być jokerem w talii u nas po prostu gdzieś uciekła. Patrząc na oba zespoły mieliśmy do czynienia ze sporym kontrastem, gdyż werwa u zawodników Orła była widoczna już na rozgrzewce i z pewnością takie nastawienie do meczu pomogło im zwyciężyć.

 

SPS Konspol Słupca - LBS Bank KS Orzeł Międzyrzecz (21:25, 28:30, 19:25)

Orzeł: Pawlak (24 pkt), Pabisiak (4 pkt), Belchnerowski (2 pkt), Chwirot (6 pkt), Szulikowski (9 pkt), Szala (6 pkt) oraz Wanat (L)

SPS: Subocz (6 pkt), Torzewski (2 pkt), Szczeciński (5 pkt), Rabiega (5 pkt), Kurek (6 pkt), Józefczak (7 pkt), Sobolewski (12 pkt)

W meczu nie dokonano wyboru MVP, ale gdybym mógł to zrobić, postawiłbym na atakującego drużyny przyjezdnych - Rafała Pawlaka.